----------------------------
 generating summaries 
----------------------------

Dziecko i potwór

LexicalChainsSummarizer

Włoski reżyser Giovanni Pampiglione przygotowuje w Starym Teatrze premierę spektaklu "Venezia, Venezia". Dedykuje go Bohdanowi Korzeniewskiemu, który 25 lat temu zaprosił go na studia do warszawskiej PWST i nakłonił, aby w Polsce zajmował się teatrem włoskim. Spektakl dawno już obrósł legendą, grany był ponad 150 razy i zszedł z afisza po śmierci Romana Stankiewicza, odtwórcy jednej z głównych ról. Oparty na jego "Bliźniakach weneckich" spektakl nosi tytuł "Venezia, Venezia" i włączony jest w międzynarodowe obchody 200-lecia śmierci jednego z najwybitniejszych twórców komedii dell'arte.

RandomSummarizer

Włoski reżyser Giovanni Pampiglione przygotowuje w Starym Teatrze premierę spektaklu "Venezia, Venezia". Do swych w łoskich realizacji sztuk Mrożka i Witkacego Pampiglione chętnie zapraszał artystów z Krakowa. Oparty na jego "Bliźniakach weneckich" spektakl nosi tytuł "Venezia, Venezia" i włączony jest w międzynarodowe obchody 200-lecia śmierci jednego z najwybitniejszych twórców komedii dell'arte. Scenografia Anny Sekuły, muzyka -- Krzysztof Suchodolski.

LocationBasedSummarizer

Włoski reżyser Giovanni Pampiglione przygotowuje w Starym Teatrze premierę spektaklu "Venezia, Venezia". Dedykuje go Bohdanowi Korzeniewskiemu, który 25 lat temu zaprosił go na studia do warszawskiej PWST i nakłonił, aby w Polsce zajmował się teatrem włoskim. Zaowocowało to wieloma premierami w naszym kraju i prezentowaniem polskiego dramatu we Włoszech. Do swych w łoskich realizacji sztuk Mrożka i Witkacego Pampiglione chętnie zapraszał artystów z Krakowa.

LocationBasedSummarizer

Włoski reżyser Giovanni Pampiglione przygotowuje w Starym Teatrze premierę spektaklu "Venezia, Venezia". Zaowocowało to wieloma premierami w naszym kraju i prezentowaniem polskiego dramatu we Włoszech. W Starym Teatrze wystawił 11 grudnia 1981 r. "Łgarza" Goldoniego. Z Małą Sceną (przy ul. Sławkowskiej 18) zmierzy się natomiast Katarzyna Deszcz, znana dotychczas z osiągnięć w teatrze alternatywnym.

WeightsBasedSummarizer

Włoski reżyser Giovanni Pampiglione przygotowuje w Starym Teatrze premierę spektaklu "Venezia, Venezia". Spektakl dawno już obrósł legendą, grany był ponad 150 razy i zszedł z afisza po śmierci Romana Stankiewicza, odtwórcy jednej z głównych ról. Oparty na jego "Bliźniakach weneckich" spektakl nosi tytuł "Venezia, Venezia" i włączony jest w międzynarodowe obchody 200-lecia śmierci jednego z najwybitniejszych twórców komedii dell'arte. Tłumaczenia na zamówienie teatru dokonała Joanna Walter, scenografię i kostiumy opracowali Kazimierz Wiśniak i Jan Polewka, a muzykę przygotował Jacek Ostaszewski.

WeightsBasedSummarizer

Włoski reżyser Giovanni Pampiglione przygotowuje w Starym Teatrze premierę spektaklu "Venezia, Venezia". Dedykuje go Bohdanowi Korzeniewskiemu, który 25 lat temu zaprosił go na studia do warszawskiej PWST i nakłonił, aby w Polsce zajmował się teatrem włoskim. Oparty na jego "Bliźniakach weneckich" spektakl nosi tytuł "Venezia, Venezia" i włączony jest w międzynarodowe obchody 200-lecia śmierci jednego z najwybitniejszych twórców komedii dell'arte. Tłumaczenia na zamówienie teatru dokonała Joanna Walter, scenografię i kostiumy opracowali Kazimierz Wiśniak i Jan Polewka, a muzykę przygotował Jacek Ostaszewski.

Rząd Ukrainy bez "pomarańczowych"

LexicalChainsSummarizer

Nasza Ukraina - prozachodnia partia prezydenta Wiktora Juszczenki - oficjalnie przeszła wczoraj do opozycji i wycofała z rządu swych ministrów. W Kijowie rządzi teraz krucha koalicja parlamentarna złożona z największej w 450-osobowej Radzie Najwyższej Partii Regionów premiera Wiktora Janukowycza (186 deputowanych) oraz właśnie socjalistów i komunistów. Na razie nie jest natomiast znany los szefów tzw. resortów prezydenckich - szanowanego na Zachodzie ministra spraw zagranicznych Borysa Tarasiuka, ministra obrony Anatolija Hrycenki oraz bezpartyjnego ministra spraw wewnętrznych Jurija Łucenki. Po wczorajszej decyzji 81 deputowanych proprezydenckiego bloku dołączy do jedynej do tej pory opozycyjnej partii - Bloku Julii Tymoszenko. - Partia Regionów nie uważa, że możliwości rozmów zostały wyczerpane - zapowiedział jeden z najbliższych współpracowników Janukowycza Jewhen Kusznarow.

RandomSummarizer

W Kijowie rządzi teraz krucha koalicja parlamentarna złożona z największej w 450-osobowej Radzie Najwyższej Partii Regionów premiera Wiktora Janukowycza (186 deputowanych) oraz właśnie socjalistów i komunistów. Wszystkich może odwołać tylko prezydent. Do tej pory tylko szef MON wypowiedział się, że popiera decyzję Naszej Ukrainy, nie zadeklarował jednak jasno, czy opuści rząd. Po wczorajszej decyzji 81 deputowanych proprezydenckiego bloku dołączy do jedynej do tej pory opozycyjnej partii - Bloku Julii Tymoszenko. - Partia Regionów nie uważa, że możliwości rozmów zostały wyczerpane - zapowiedział jeden z najbliższych współpracowników Janukowycza Jewhen Kusznarow.

LocationBasedSummarizer

Nasza Ukraina - prozachodnia partia prezydenta Wiktora Juszczenki - oficjalnie przeszła wczoraj do opozycji i wycofała z rządu swych ministrów. Zapowiadana od kilku dni decyzja Naszej Ukrainy oznacza, że pogrążona w chaosie od marcowych wyborów Ukraina znów staje na politycznym rozdrożu. W Kijowie rządzi teraz krucha koalicja parlamentarna złożona z największej w 450-osobowej Radzie Najwyższej Partii Regionów premiera Wiktora Janukowycza (186 deputowanych) oraz właśnie socjalistów i komunistów. - W ciągu ostatnich dwóch miesięcy byliśmy świadkami załamywania się polityki wewnętrznej i zagranicznej, którą naród ukraiński poparł poprzez wybór prezydenta Wiktora Juszczenki - tłumaczył wczoraj decyzję jeden z czołowych polityków Naszej Ukrainy Roman Bezsmertny. Do porozumienia "pomarańczowych" z resztą koalicji nie doszło z powodu rozbieżności dotyczących umowy koalicyjnej.

LocationBasedSummarizer

Nasza Ukraina - prozachodnia partia prezydenta Wiktora Juszczenki - oficjalnie przeszła wczoraj do opozycji i wycofała z rządu swych ministrów. W Kijowie rządzi teraz krucha koalicja parlamentarna złożona z największej w 450-osobowej Radzie Najwyższej Partii Regionów premiera Wiktora Janukowycza (186 deputowanych) oraz właśnie socjalistów i komunistów. - W ciągu ostatnich dwóch miesięcy byliśmy świadkami załamywania się polityki wewnętrznej i zagranicznej, którą naród ukraiński poparł poprzez wybór prezydenta Wiktora Juszczenki - tłumaczył wczoraj decyzję jeden z czołowych polityków Naszej Ukrainy Roman Bezsmertny. Do porozumienia "pomarańczowych" z resztą koalicji nie doszło z powodu rozbieżności dotyczących umowy koalicyjnej. Jednak nie mniej ważną rolę odegrały inne wydarzenia w ostatnich tygodniach.

WeightsBasedSummarizer

Nasza Ukraina - prozachodnia partia prezydenta Wiktora Juszczenki - oficjalnie przeszła wczoraj do opozycji i wycofała z rządu swych ministrów. Zapowiadana od kilku dni decyzja Naszej Ukrainy oznacza, że pogrążona w chaosie od marcowych wyborów Ukraina znów staje na politycznym rozdrożu. Członków Naszej Ukrainy oburzyło zwłaszcza oświadczenie premiera Janukowycza, który w Brukseli stwierdził, że Ukraina nie jest gotowa zacieśniać stosunków z NATO oraz zabiegi jego partii o ograniczenie uprawnień prezydenta. Na razie nie jest natomiast znany los szefów tzw. resortów prezydenckich - szanowanego na Zachodzie ministra spraw zagranicznych Borysa Tarasiuka, ministra obrony Anatolija Hrycenki oraz bezpartyjnego ministra spraw wewnętrznych Jurija Łucenki. Do tej pory tylko szef MON wypowiedział się, że popiera decyzję Naszej Ukrainy, nie zadeklarował jednak jasno, czy opuści rząd.

WeightsBasedSummarizer

Nasza Ukraina - prozachodnia partia prezydenta Wiktora Juszczenki - oficjalnie przeszła wczoraj do opozycji i wycofała z rządu swych ministrów. Zapowiadana od kilku dni decyzja Naszej Ukrainy oznacza, że pogrążona w chaosie od marcowych wyborów Ukraina znów staje na politycznym rozdrożu. - W ciągu ostatnich dwóch miesięcy byliśmy świadkami załamywania się polityki wewnętrznej i zagranicznej, którą naród ukraiński poparł poprzez wybór prezydenta Wiktora Juszczenki - tłumaczył wczoraj decyzję jeden z czołowych polityków Naszej Ukrainy Roman Bezsmertny. Blok prezydenta Juszczenki chciał, by zawierała ona wszystkie ustalenia zawarte w podpisanym w sierpniu tzw. Uniwersale Jedności Narodowej. Członków Naszej Ukrainy oburzyło zwłaszcza oświadczenie premiera Janukowycza, który w Brukseli stwierdził, że Ukraina nie jest gotowa zacieśniać stosunków z NATO oraz zabiegi jego partii o ograniczenie uprawnień prezydenta.

Zapomniany ojciec kina

LexicalChainsSummarizer

Fotografia zawdzięcza mu ostrość zdjęć, a kinematografia - pierwszy projektor filmowy i pierwsze sale kinowe. Aparaty Anschütza były w historii fotografii taką rewolucją jak w historii astronautyki lot na Księżyc. Opis obwoźnego atelier zrobił tak duże wrażenie na władzach berlińskiego Towarzystwa Wspierania Fotografii, że w lutym 1880 r. szacowna organizacja przyjęła fotografa z Leszna w swoje szeregi. Na początku lat 80-tych XIX wieku fotograf, walcząc o ostrość zdjęć zwierząt i ludzi w ruchu, stworzył pierwsze wersje migawki szczelinowej, która dzięki niezwykle krótkiemu czasowi naświetlania pozwalała uchwycić przedmioty w ruchu. Zdjęcia przesłał Towarzystwu Wspierania Fotografii. W ówczesnej fotografii była to niewyobrażalna dziś sensacja - Anschütz jako pierwszy uchwycił na zdjęciu gołębie w locie, biegnącego konia czy skaczących mężczyzn. W 1885 r. Anschütz poszedł o krok dalej - za pomocą baterii sprzężonych ze sobą 12, a potem 24 aparatów fotograficznych wykonał seryjne zdjęcia koni w ruchu. Dzięki ruchowi korby i induktorowi, który wyzwalał napięcie, naniesione na szklane płyty zdjęcia poruszały się z szybkością 30 obrazów na sekundę. Podświetlone od tyłu, dawały na szklanym ekranie efekt ruchu. Na swojej stronie internetowej udowadnia, jak wiele zawdzięcza jego pradziadkowi współczesna fotografia i kino. "Jako pierwszy sfotografował kulę armatnią w locie, jako pierwszy wyświetlał obrazy w ruchu, jako pierwszy skonstruował szybkowizjer - pierwszy kinematograf" - wylicza zasługi pradziada.

RandomSummarizer

Jako pierwszy sfotografował kulę armatnią w locie, jako pierwszy wyświetlał obrazy w ruchu. Prawdziwą światową sensacją stał się jednak w latach 1888-95 tzw. szybkowizjer skonstruowany przez Ottomara Anschütza. Późną jesienią 1886 r. Ottomar Anschütz i jego uchodzący w Lesznie za złotą rączkę sąsiad - budowniczy organów Johann Schneider - skonstruowali pierwszy, jeszcze prymitywny, prototyp kinematografu. Zbudowany z drewna aparat składał się z szyby o średnicy 1,5 m i z 24 niewielkich szklanych płyt na ruchomym kole. Dzięki ruchowi korby i induktorowi, który wyzwalał napięcie, naniesione na szklane płyty zdjęcia poruszały się z szybkością 30 obrazów na sekundę. Pokazy na urządzeniu nazwanym przez Anschütza "szybkowizjerem" (lub elektro-tachyscopem) początkowo oglądały małe grupy ludzi. W końcu 28 grudnia 1895 r. bracia Lumiere wyświetlili w paryskim Grand Café pierwszy płatny seans filmowy. W tym czasie kariera Anschütza była już na równi pochyłej. Zmarł 30 maja 1907 r. w szpitalu w berlińskim Friedenau po nieudanej operacji wycięcia wyrostka robaczkowego. Jego ostatni prawnuk Holger Anschütz, mieszkaniec nadreńskiego Ebersburga, postawił sobie za punkt honoru przypomnieć ludzkości, kto był prawdziwym odkrywcą "żywych obrazów". Basel, Frankfurt am Main 2001.

LocationBasedSummarizer

Jako pierwszy sfotografował kulę armatnią w locie, jako pierwszy wyświetlał obrazy w ruchu. Fotograf z prowincjonalnego Leszna przed 121 laty wyprzedził braci Lumiere. Kilka dni temu minęła setna rocznica śmierci Ottomara Anschütza, niemieckiego mieszkańca XIX-wiecznego Leszna. Fotografia zawdzięcza mu ostrość zdjęć, a kinematografia - pierwszy projektor filmowy i pierwsze sale kinowe. Aparaty Anschütza były w historii fotografii taką rewolucją jak w historii astronautyki lot na Księżyc. A wszystko dzięki odkryciu migawki szczelinowej. Prawdziwą światową sensacją stał się jednak w latach 1888-95 tzw. szybkowizjer skonstruowany przez Ottomara Anschütza. Obrazami poruszających się zwierząt i ludzi zachwycał setki tysięcy widzów po obu stronach oceanu, zanim jeszcze bracia Lumiere pokazali swój słynny, zapisany na celuloidzie film. Anschütz urodził się 16 maja 1846 r. w Lesznie. Mimo prowincjonalnego pochodzenia w latach 60-tych XIX wieku odbył praktyki u trzech wówczas wiodących fotografów epoki: Ferdinanda Beyricha w Berlinie, Franza Hanfstaengla w Monachium i Ludwiga Angerera w Wiedniu. Praktykował też u znanego warszawskiego fotografa Maksymiliana Fajansa.

LocationBasedSummarizer

Jako pierwszy sfotografował kulę armatnią w locie, jako pierwszy wyświetlał obrazy w ruchu. Kilka dni temu minęła setna rocznica śmierci Ottomara Anschütza, niemieckiego mieszkańca XIX-wiecznego Leszna. Prawdziwą światową sensacją stał się jednak w latach 1888-95 tzw. szybkowizjer skonstruowany przez Ottomara Anschütza. Anschütz urodził się 16 maja 1846 r. w Lesznie. Po przejęciu rodzinnej firmy z rąk ojca w 1879 r. zbudował na wozie konnym kompletne atelier, które - ciągnięte przez dwa konie - objechało prawie wszystkie miasteczka regionu. Na początku lat 80-tych XIX wieku fotograf, walcząc o ostrość zdjęć zwierząt i ludzi w ruchu, stworzył pierwsze wersje migawki szczelinowej, która dzięki niezwykle krótkiemu czasowi naświetlania pozwalała uchwycić przedmioty w ruchu. W 1882 r. zdobył pozwolenie na fotografowanie manewrów wojsk cesarskich pod Wrocławiem. Dzięki udoskonalaniu migawki Anschütz jako pierwszy na świecie fotografował zwierzęta i ludzi w czasie zaledwie jednej tysięcznej sekundy! W 1885 r. Anschütz poszedł o krok dalej - za pomocą baterii sprzężonych ze sobą 12, a potem 24 aparatów fotograficznych wykonał seryjne zdjęcia koni w ruchu. Późną jesienią 1886 r. Ottomar Anschütz i jego uchodzący w Lesznie za złotą rączkę sąsiad - budowniczy organów Johann Schneider - skonstruowali pierwszy, jeszcze prymitywny, prototyp kinematografu. Pokazy na urządzeniu nazwanym przez Anschütza "szybkowizjerem" (lub elektro-tachyscopem) początkowo oglądały małe grupy ludzi.

WeightsBasedSummarizer

Fotograf z prowincjonalnego Leszna przed 121 laty wyprzedził braci Lumiere. Fotografia zawdzięcza mu ostrość zdjęć, a kinematografia - pierwszy projektor filmowy i pierwsze sale kinowe. Aparaty Anschütza były w historii fotografii taką rewolucją jak w historii astronautyki lot na Księżyc. Mimo prowincjonalnego pochodzenia w latach 60-tych XIX wieku odbył praktyki u trzech wówczas wiodących fotografów epoki: Ferdinanda Beyricha w Berlinie, Franza Hanfstaengla w Monachium i Ludwiga Angerera w Wiedniu. Praktykował też u znanego warszawskiego fotografa Maksymiliana Fajansa. Opis obwoźnego atelier zrobił tak duże wrażenie na władzach berlińskiego Towarzystwa Wspierania Fotografii, że w lutym 1880 r. szacowna organizacja przyjęła fotografa z Leszna w swoje szeregi. Na początku lat 80-tych XIX wieku fotograf, walcząc o ostrość zdjęć zwierząt i ludzi w ruchu, stworzył pierwsze wersje migawki szczelinowej, która dzięki niezwykle krótkiemu czasowi naświetlania pozwalała uchwycić przedmioty w ruchu. Zdjęcia przesłał Towarzystwu Wspierania Fotografii. W ówczesnej fotografii była to niewyobrażalna dziś sensacja - Anschütz jako pierwszy uchwycił na zdjęciu gołębie w locie, biegnącego konia czy skaczących mężczyzn. Od 1892 r. w Paryżu, Nowym Jorku, Bostonie i Londynie działały sale projekcyjne wykorzystujące wynalazek Anschütza - pierwsze regularne sale kinowe. Na swojej stronie internetowej udowadnia, jak wiele zawdzięcza jego pradziadkowi współczesna fotografia i kino.

WeightsBasedSummarizer

Jako pierwszy sfotografował kulę armatnią w locie, jako pierwszy wyświetlał obrazy w ruchu. Fotograf z prowincjonalnego Leszna przed 121 laty wyprzedził braci Lumiere. Kilka dni temu minęła setna rocznica śmierci Ottomara Anschütza, niemieckiego mieszkańca XIX-wiecznego Leszna. Fotografia zawdzięcza mu ostrość zdjęć, a kinematografia - pierwszy projektor filmowy i pierwsze sale kinowe. Aparaty Anschütza były w historii fotografii taką rewolucją jak w historii astronautyki lot na Księżyc. A wszystko dzięki odkryciu migawki szczelinowej. Prawdziwą światową sensacją stał się jednak w latach 1888-95 tzw. szybkowizjer skonstruowany przez Ottomara Anschütza. Obrazami poruszających się zwierząt i ludzi zachwycał setki tysięcy widzów po obu stronach oceanu, zanim jeszcze bracia Lumiere pokazali swój słynny, zapisany na celuloidzie film. Anschütz urodził się 16 maja 1846 r. w Lesznie. Mimo prowincjonalnego pochodzenia w latach 60-tych XIX wieku odbył praktyki u trzech wówczas wiodących fotografów epoki: Ferdinanda Beyricha w Berlinie, Franza Hanfstaengla w Monachium i Ludwiga Angerera w Wiedniu. Praktykował też u znanego warszawskiego fotografa Maksymiliana Fajansa.

Włoska telewizja wykryła narkotyki u deputowanych

LexicalChainsSummarizer

Rezultaty tajnego badania okazały się zatrważające - spośród 50 deputowanych, poddanych testowi, u 12 z nich stwierdzono obecność haszyszu, a u 4 - kokainy. Autorzy programu zapewnili, że test, jakiemu poddali parlamentarzystów jest bardzo wiarygodny i obrazuje, jak powszechne jest użycie narkotyków wśród reprezentantów narodu. Innego zdania są niektórzy toksykolodzy, którzy twierdzą, że tego typu testy nie dają stuprocentowej pewności i wymagają potwierdzenia w badaniach krwi lub moczu.

RandomSummarizer

Prowokacja przeprowadzona przez ekipę popularnego programu wywołała ogromną burzę i protesty deputowanych, którzy uznali eksperyment za naruszenie ich prywatności. Cały program cyklicznej serii "Hieny" miał zostać nadany w jednej ze stacji telewizji Mediaset, należącej do byłego premiera Silvio Berlusconiego. Autorzy programu zapewnili, że test, jakiemu poddali parlamentarzystów jest bardzo wiarygodny i obrazuje, jak powszechne jest użycie narkotyków wśród reprezentantów narodu.

LocationBasedSummarizer

Włoski urząd głównego inspektora ochrony danych osobowych podjął decyzję o zablokowaniu emisji zapowiedzianego na wtorkowy wieczór programu telewizyjnego, w którym bez wiedzy deputowanych 50 z nich poddano testowi na obecność narkotyków. W poniedziałek wieczorem autorzy programu "Le Iene" ("Hieny"), nadawanego w komercyjnej stacji Italia 1, poinformowali, że z testu wynika, iż co trzeci parlamentarzysta zażywa narkotyki. Prowokacja przeprowadzona przez ekipę popularnego programu wywołała ogromną burzę i protesty deputowanych, którzy uznali eksperyment za naruszenie ich prywatności.

LocationBasedSummarizer

Włoski urząd głównego inspektora ochrony danych osobowych podjął decyzję o zablokowaniu emisji zapowiedzianego na wtorkowy wieczór programu telewizyjnego, w którym bez wiedzy deputowanych 50 z nich poddano testowi na obecność narkotyków. W poniedziałek wieczorem autorzy programu "Le Iene" ("Hieny"), nadawanego w komercyjnej stacji Italia 1, poinformowali, że z testu wynika, iż co trzeci parlamentarzysta zażywa narkotyki. Prowokacja przeprowadzona przez ekipę popularnego programu wywołała ogromną burzę i protesty deputowanych, którzy uznali eksperyment za naruszenie ich prywatności.

WeightsBasedSummarizer

W poniedziałek wieczorem autorzy programu "Le Iene" ("Hieny"), nadawanego w komercyjnej stacji Italia 1, poinformowali, że z testu wynika, iż co trzeci parlamentarzysta zażywa narkotyki. Pod pozorem konieczności przypudrowania czoła w trakcie sfingowanego wywiadu telewizyjnego na temat projektu budżetu kobieta podająca się za charakteryzatorkę przecierała twarze deputowanych specjalnym wacikiem, który w istocie był testem, stwierdzającym, czy w ciągu ostatnich 36 godzin osoby te zażyły środek odurzający. Autorzy programu zapewnili, że test, jakiemu poddali parlamentarzystów jest bardzo wiarygodny i obrazuje, jak powszechne jest użycie narkotyków wśród reprezentantów narodu.

WeightsBasedSummarizer

W poniedziałek wieczorem autorzy programu "Le Iene" ("Hieny"), nadawanego w komercyjnej stacji Italia 1, poinformowali, że z testu wynika, iż co trzeci parlamentarzysta zażywa narkotyki. Pod pozorem konieczności przypudrowania czoła w trakcie sfingowanego wywiadu telewizyjnego na temat projektu budżetu kobieta podająca się za charakteryzatorkę przecierała twarze deputowanych specjalnym wacikiem, który w istocie był testem, stwierdzającym, czy w ciągu ostatnich 36 godzin osoby te zażyły środek odurzający. Autorzy programu zapewnili, że test, jakiemu poddali parlamentarzystów jest bardzo wiarygodny i obrazuje, jak powszechne jest użycie narkotyków wśród reprezentantów narodu.

Były dyktator Urugwaju Juan Maria Bordaberry poszedł za kraty

LexicalChainsSummarizer

Kiedy jednak w ślad za swymi chilijskimi i urugwajskimi kolegami także argentyńscy generałowie dokonali zamachu stanu w marcu 1976 roku, wszyscy czterej uchodźcy stracili życie. W dwa miesiące po zamachu dopadli ich w Buenos Aires nieznani siepacze. Zadowoleni byli także synowie zamordowanych senatorów, którzy od lat dochodzili sprawiedliwości. - Po tylu latach cierpień i tylu latach czekania sprawiedliwości staje się zadość - oświadczył syn zabitego, dzisiaj też lewicowy senator Rafael Michelini. Bordaberry wygrał demokratyczne wybory w 1971 roku, ale podobnie jak w Chile i Argentynie w kraju panował kryzys gospodarczy i klimat wojny domowej między radykalną lewicą oraz armią i policją. Niecałe dwa lata później prezydent porozumiał się z wojskiem i dokonał zamachu stanu, rozpędził parlament, ustanowił cenzurę, zawiesił związki zawodowe i ustanowił dyktaturę. Armia nie chciała jednak delegalizacji wszystkich stronnictw politycznych, w tym tradycyjnych partii Colorado i Nacional, i obaliła Bordaberry'ego.

RandomSummarizer

Kiedy jednak w ślad za swymi chilijskimi i urugwajskimi kolegami także argentyńscy generałowie dokonali zamachu stanu w marcu 1976 roku, wszyscy czterej uchodźcy stracili życie. W dwa miesiące po zamachu dopadli ich w Buenos Aires nieznani siepacze. Zadowoleni byli także synowie zamordowanych senatorów, którzy od lat dochodzili sprawiedliwości. Pucz wisiał więc na włosku. Uznał, że demokracja sprzyja tylko lewicowym wywrotowcom i choć tupamaros zostali w zasadzie pokonani lub uciekli z kraju, postanowił na trwałe zaprowadzić autorytarne rządy cywilno-wojskowe. Odnaleźli się m.in. dawni partyzanci tupamaros. Okazało się bowiem, że amnestia Sanguinettiego dotyczy tylko wojskowych i nie obejmuje zabójstw i porwań dokonanych za granicą.

LocationBasedSummarizer

Po Argentynie i Chile Urugwaj zaczyna rozliczać czasy dyktatury z lat 1973-85. Za zbrodnie odpowiedzą Juan Maria Bordaberry i jego minister dyplomacji. Nakaz aresztowania byłego dyktatora i ministra Juana Carlosa Blanco wydał w czwartek sędzia Roberto Timbal. Blanco został zatrzymany od razu w stolicy kraju. Sędziwy 78-letni Juan Maria Bordaberry przyjechał do kwatery głównej policji sam w piątek rano i dobrowolnie oddał się w ręce władz. Sędzia oskarża ich o zlecenie i zorganizowanie zabójstwa dwóch posłów Zelmara Micheliniego i Héctora Gutiérreza oraz dwóch bojowników partyzantki tupamaros Rosaria Barredo i Williama Whitelawa. Wszyscy czterej uciekli przed represjami Bordaberry'ego do sąsiedniej Argentyny, gdzie schronienia udzielił im rząd Izabeli Peron.

LocationBasedSummarizer

Po Argentynie i Chile Urugwaj zaczyna rozliczać czasy dyktatury z lat 1973-85. Nakaz aresztowania byłego dyktatora i ministra Juana Carlosa Blanco wydał w czwartek sędzia Roberto Timbal. Sędzia oskarża ich o zlecenie i zorganizowanie zabójstwa dwóch posłów Zelmara Micheliniego i Héctora Gutiérreza oraz dwóch bojowników partyzantki tupamaros Rosaria Barredo i Williama Whitelawa. Kiedy jednak w ślad za swymi chilijskimi i urugwajskimi kolegami także argentyńscy generałowie dokonali zamachu stanu w marcu 1976 roku, wszyscy czterej uchodźcy stracili życie. - Sprawiedliwość przemówiła - oświadczył zadowolony prezydent kraju Tabere Vazquez. Bordaberry wygrał demokratyczne wybory w 1971 roku, ale podobnie jak w Chile i Argentynie w kraju panował kryzys gospodarczy i klimat wojny domowej między radykalną lewicą oraz armią i policją. Bordaberry był cywilem, konserwatystą i wierzącym katolikiem.

WeightsBasedSummarizer

Za zbrodnie odpowiedzą Juan Maria Bordaberry i jego minister dyplomacji. - Po tylu latach cierpień i tylu latach czekania sprawiedliwości staje się zadość - oświadczył syn zabitego, dzisiaj też lewicowy senator Rafael Michelini. Niecałe dwa lata później prezydent porozumiał się z wojskiem i dokonał zamachu stanu, rozpędził parlament, ustanowił cenzurę, zawiesił związki zawodowe i ustanowił dyktaturę. Uznał, że demokracja sprzyja tylko lewicowym wywrotowcom i choć tupamaros zostali w zasadzie pokonani lub uciekli z kraju, postanowił na trwałe zaprowadzić autorytarne rządy cywilno-wojskowe. Ofiarą represji w kraju i za granicą padło w sumie co najmniej 300 osób. Amnestię dla wojskowych ogłosił pierwszy po 1985 r. demokratyczny prezydent Julio Maria Sanguinetti, a naród poparł ją w referendum. Okazało się bowiem, że amnestia Sanguinettiego dotyczy tylko wojskowych i nie obejmuje zabójstw i porwań dokonanych za granicą.

WeightsBasedSummarizer

Po Argentynie i Chile Urugwaj zaczyna rozliczać czasy dyktatury z lat 1973-85. Za zbrodnie odpowiedzą Juan Maria Bordaberry i jego minister dyplomacji. Nakaz aresztowania byłego dyktatora i ministra Juana Carlosa Blanco wydał w czwartek sędzia Roberto Timbal. Blanco został zatrzymany od razu w stolicy kraju. Amnestię dla wojskowych ogłosił pierwszy po 1985 r. demokratyczny prezydent Julio Maria Sanguinetti, a naród poparł ją w referendum. Co prawda nie unieważnił amnestii, czego żądały organizacje obrońców praw człowieka, ale zaczął wykorzystywać luki, jakie zawierała. Okazało się bowiem, że amnestia Sanguinettiego dotyczy tylko wojskowych i nie obejmuje zabójstw i porwań dokonanych za granicą.

Dobre regulacje, mało spółek

LexicalChainsSummarizer

Rynek kapitałowy w Polsce nie jest przeregulowany, natomiast zbyt mało jest spółek, notowanych na giełdzie. W porównaniu ze standartami obowiązującymi w krajach o rozwiniętych rynkach kapitałowych, a także innymi krajami naszego regionu, polski rynek prezentuje się dobrze, jest właściwie przygotowany pod względem organizacyjnym i prawnym. Podczas konferecji prasowej prezes Gronkiwicz-Waltz powiedziała, że banki, ubezpieczenia i rynek kapitałowy są tymi segmentami rynku finansowego, na których nie można zrezygnować z regulacji, zwłaszcza w okresie transformacji systemowej. Giełda i Komisja Papierów Wartościwych zdołały uzyskać w krótkim czasie dobrą reputację i nie można tego stracić. Zdaniem prezesa giełdy Wiesława Rozłuckiego warunki handlu na rynku giełdowym i pozagiełdowym będą inne, nie będzie więc między nimi konkurencji.

RandomSummarizer

Podczas konferecji prasowej prezes Gronkiwicz-Waltz powiedziała, że banki, ubezpieczenia i rynek kapitałowy są tymi segmentami rynku finansowego, na których nie można zrezygnować z regulacji, zwłaszcza w okresie transformacji systemowej. Odpowiadając na pytanie o przepisy dotyczące przekazywania za granicę zysków z papierów wartościowych powiedziała, że nie ma ograniczeń dla zysków z akcji i obligacji trzyletnich. Prowadzone są rozmowy z ministrem finansow, dotyczące zgody na transfer zysków z obligacji jednorocznych i bonów skarbowych. Przewodniczący Komisji Papierów Wartościwych Lesław Paga powiedział, że giełda jest tylko jednym ze sposobów pozyskiwania kapitału dla spółek, jeżeli mają one dobry standing finansowy mogą starać się o kredyt z banku, co jest prostsze. O d 1995 r notowania akcji mają się odbywać w systemie ciągłym, do tego niezbędna jest jednak zmiana oprogramowania systemu komputerowego, potrzebny byłby także lepszy stan telekomunikacji, żeby chociaż w większych miastach można było składać zlecenia w trakcie sesji giełdowej.

LocationBasedSummarizer

Rynek kapitałowy w Polsce nie jest przeregulowany, natomiast zbyt mało jest spółek, notowanych na giełdzie. W porównaniu ze standartami obowiązującymi w krajach o rozwiniętych rynkach kapitałowych, a także innymi krajami naszego regionu, polski rynek prezentuje się dobrze, jest właściwie przygotowany pod względem organizacyjnym i prawnym. W niedalekiej przyszłości powinien spełniać właściwą mu rolę, to znaczy, mobilizacji kapitału, jego alokacji i wyceny przedsiębiorstw. Do takich wniosków doszli uczestnicy posiedzenia Komisji Papierów Wartościowych 4 bieżącego miesiąca. Posiedzenie miało uroczysty charakter ze względu na drugą rocznicę istnienia Komisji.

LocationBasedSummarizer

Rynek kapitałowy w Polsce nie jest przeregulowany, natomiast zbyt mało jest spółek, notowanych na giełdzie. Do takich wniosków doszli uczestnicy posiedzenia Komisji Papierów Wartościowych 4 bieżącego miesiąca. Podczas konferecji prasowej prezes Gronkiwicz-Waltz powiedziała, że banki, ubezpieczenia i rynek kapitałowy są tymi segmentami rynku finansowego, na których nie można zrezygnować z regulacji, zwłaszcza w okresie transformacji systemowej. Odpowiadając na pytanie o przepisy dotyczące przekazywania za granicę zysków z papierów wartościowych powiedziała, że nie ma ograniczeń dla zysków z akcji i obligacji trzyletnich. Przewodniczący Komisji Papierów Wartościwych Lesław Paga powiedział, że giełda jest tylko jednym ze sposobów pozyskiwania kapitału dla spółek, jeżeli mają one dobry standing finansowy mogą starać się o kredyt z banku, co jest prostsze.

WeightsBasedSummarizer

Brali w nim udział, oprócz członków Komisji, także prezes NBP Hanna Gronkiewicz--Waltz, minister finansów Jerzy Osiatyński, minister przekształceń własnościowych Janusz Lewandowski. Giełda i Komisja Papierów Wartościwych zdołały uzyskać w krótkim czasie dobrą reputację i nie można tego stracić. Obniżenie stóp procentowych w marcu wpłynęło prawidłowo na zmianę systemu oszczędzania, spowodowało przeniesienie pieniędzy na giełdę. Pani prezes obawia się jednak, że różnica stóp procentowych Polski i innych krajów może grozić "wypłukaniem" rezerw, przy wywozie tych zysków. Przewodniczący Komisji Papierów Wartościwych Lesław Paga powiedział, że giełda jest tylko jednym ze sposobów pozyskiwania kapitału dla spółek, jeżeli mają one dobry standing finansowy mogą starać się o kredyt z banku, co jest prostsze.

WeightsBasedSummarizer

Giełda i Komisja Papierów Wartościwych zdołały uzyskać w krótkim czasie dobrą reputację i nie można tego stracić. Prezes stwierdziła równocześnie, że jest za ostudzeniem nastrojów, które nastąpiło na giełdzie. Przewodniczący Komisji Papierów Wartościwych Lesław Paga powiedział, że giełda jest tylko jednym ze sposobów pozyskiwania kapitału dla spółek, jeżeli mają one dobry standing finansowy mogą starać się o kredyt z banku, co jest prostsze. W Komisji przygotowywane są także w stępne rozwiązania dotyczące rynku pozagiełdowego, który może być konkurencyjny dla giełdy. Zdaniem prezesa giełdy Wiesława Rozłuckiego warunki handlu na rynku giełdowym i pozagiełdowym będą inne, nie będzie więc między nimi konkurencji.

Zjazd "S" rolników indywidualnych w Zgierzu

LexicalChainsSummarizer

VI Krajowy Nadzwyczajny Zjazd Delegatów NSZZ RI "Solidarność", który w piątek rozpoczął się w Zgierzu pod Łodzią, czeka na kworum. Po południu w obradach uczestniczyło niewielu ponad 100 delegatów, aby zjazd stał się prawomocny musi przyjechać dalszych 120 osób. Zjazd zorganizowany został przez komisję zjazdową z jej przewodniczącym Piotrem Baumgartem, a wbrew stanowisku przewodniczącego i prezydium związku, by odłożyć zjazd na po wyborach. Padła propozycja, aby zjazd na wzór Sejmu Czteroletniego, przekształcić w nieustający, do czasu zebrania się wystarczającej liczby delegatów.

RandomSummarizer

Ustalono, że do czasu zebrania się kworum, delegaci nie będą podejmować uchwał. Od początku, czyli od chwili głosowania regulaminu, toczy się walka między silniejszą grupą zwolenników Piotra Baumgarta a zdecydowanie słabszą grupą Romana W ierzbickiego. Do wieczora w Hali Sportowej "Boruta", gdzie odbywa się zjazd, toczyła się dyskusja, czy jest on prawomocny czy nie. Komisja zjazdowa ma nadzieję, że po przekazaniu informacji w radiu i w telewizji, że zjazd się odbywa, delegaci jeszcze dojadą.

LocationBasedSummarizer

VI Krajowy Nadzwyczajny Zjazd Delegatów NSZZ RI "Solidarność", który w piątek rozpoczął się w Zgierzu pod Łodzią, czeka na kworum. Po południu w obradach uczestniczyło niewielu ponad 100 delegatów, aby zjazd stał się prawomocny musi przyjechać dalszych 120 osób. Nieoczekiwanie do Zgierza przybył przewodniczący związku Roman Wierzbicki. Zjazd zorganizowany został przez komisję zjazdową z jej przewodniczącym Piotrem Baumgartem, a wbrew stanowisku przewodniczącego i prezydium związku, by odłożyć zjazd na po wyborach.

LocationBasedSummarizer

VI Krajowy Nadzwyczajny Zjazd Delegatów NSZZ RI "Solidarność", który w piątek rozpoczął się w Zgierzu pod Łodzią, czeka na kworum. Zjazd zorganizowany został przez komisję zjazdową z jej przewodniczącym Piotrem Baumgartem, a wbrew stanowisku przewodniczącego i prezydium związku, by odłożyć zjazd na po wyborach. Do wieczora w Hali Sportowej "Boruta", gdzie odbywa się zjazd, toczyła się dyskusja, czy jest on prawomocny czy nie. Wieczorem w Zgierzu czekano jeszcze na kworum.

WeightsBasedSummarizer

Po południu w obradach uczestniczyło niewielu ponad 100 delegatów, aby zjazd stał się prawomocny musi przyjechać dalszych 120 osób. Zjazd zorganizowany został przez komisję zjazdową z jej przewodniczącym Piotrem Baumgartem, a wbrew stanowisku przewodniczącego i prezydium związku, by odłożyć zjazd na po wyborach. Padła propozycja, aby zjazd na wzór Sejmu Czteroletniego, przekształcić w nieustający, do czasu zebrania się wystarczającej liczby delegatów. Komisja zjazdowa ma nadzieję, że po przekazaniu informacji w radiu i w telewizji, że zjazd się odbywa, delegaci jeszcze dojadą.

WeightsBasedSummarizer

VI Krajowy Nadzwyczajny Zjazd Delegatów NSZZ RI "Solidarność", który w piątek rozpoczął się w Zgierzu pod Łodzią, czeka na kworum. Zjazd zorganizowany został przez komisję zjazdową z jej przewodniczącym Piotrem Baumgartem, a wbrew stanowisku przewodniczącego i prezydium związku, by odłożyć zjazd na po wyborach. Padła propozycja, aby zjazd na wzór Sejmu Czteroletniego, przekształcić w nieustający, do czasu zebrania się wystarczającej liczby delegatów. Komisja zjazdowa ma nadzieję, że po przekazaniu informacji w radiu i w telewizji, że zjazd się odbywa, delegaci jeszcze dojadą.

Internauci budują samochód zgodnie z filozofią open-source

LexicalChainsSummarizer

Hobbyści rzucają wyzwanie wielkim koncernom motoryzacyjnym i pracują nad pierwszym na świecie samochodem budowanym techniką open-source. Niewiele jest rzeczy, które bardziej ekscytują projektantów samochodów niż pojazdy koncepcyjne prezentowane na międzynarodowych pokazach motoryzacyjnych. Ich producenci chełpią się, że samochody mają coraz gładsze linie i coraz bardziej zaawansowaną technologię mogącą wywołać złudzenie, iż oto nadchodzi kres zabójczego uzależnienia samochodu od paliwa bazującego na węglu. Ale jest jeszcze inny samochód, powstający w internecie, który pewnego dnia może zjechać z taśmy. Projektowi OScar przyświeca prosta idea - jest to samochód zgodny z ideałami open-source. W twardym, metalicznym świecie projektantów samochodów, open-source oznacza, że zamiast chronić projekt OScara różnymi restrykcyjnymi patentami, co jest normą w branży motoryzacyjnej, udostępnia się go w sieci każdemu, kto chce mieć jakiś wkład w jego budowę. Do projektu włączyły się dziesiątki tysięcy internautów, ale w rzeczywistości nad samochodem pracuje grupa kilkudziesięciu osób kierowana przez jednego człowieka. Wtedy po raz pierwszy zetknął się z ideą open-source i zauważywszy, że samochody konstruowane przez BMW powstają prawie od początku do końca w świecie wirtualnym, zaczął zastanawiać się, czy udałoby mu się zbudować prototyp pojazdu przy użyciu kombinacji wolnego oprogramowania i internetu. Mimo, że OScar może stać się samochodem przyszłości, jego konstrukcja jest mniej więcej tak prosta, jak konstrukcja samochodów, którymi jeździli nasi dziadkowie. Pomysł na konstrukcję samochodu zapożyczono z budowy komputera. Każdą z nich konstruuje się oddzielnie i, co najważniejsze, tak jak w komputerze, można je mieszać między sobą i łączyć z innymi modułami, więc przyszły producent będzie mógł je w razie potrzeby zamieniać, z łatwością przekształcając, na przykład, samochód osobowy w pick-up. Można by dyskutować, że każdy samochód da się dopasować indywidualnie i przekształcić w coś innego.

RandomSummarizer

Na nieszczęście, zarówno dla ekologów jak i dla futurystów, pojazdy te rzadko trafiają do produkcji seryjnej. Projektowi OScar przyświeca prosta idea - jest to samochód zgodny z ideałami open-source. O OScarze, tak jak o Wikipedii, tyle że w znacznie bardziej skomplikowanej wersji, dyskutują projektanci-ochotnicy, z których 60 proc. na co dzień pracuje w firmach związanych z przemysłem samochodowym. Wtedy po raz pierwszy zetknął się z ideą open-source i zauważywszy, że samochody konstruowane przez BMW powstają prawie od początku do końca w świecie wirtualnym, zaczął zastanawiać się, czy udałoby mu się zbudować prototyp pojazdu przy użyciu kombinacji wolnego oprogramowania i internetu. Co więcej, z projektem OScar wiąże się jeszcze jeden skok w dziedzinie technologii. Pomysł na konstrukcję samochodu zapożyczono z budowy komputera. Ale podejście modułowe w przypadku OScara oznacza, że teoretycznie może być on produkowany masowo - wynika to z natury open-source. Inni nie są pewni, czy takiego transferu da się łatwo dokonać. I rzeczywiście, Michael Blabst, rzecznik działu innowacji koncernu BMW, jest sceptyczny co do tego, czy OScar kiedykolwiek wyjedzie z garażu. - To miły, kreatywny pomysł grupy entuzjastów - mówi - ale oczywiście istnieją tu silne ograniczenia. Konstrukcja nowego modelu samochodu jest ujęta w bardzo ścisłe ramy i zajmuje najwyżej pięć lat. Zbudowanie samochodu jest równoznaczne z perfekcyjnym połączeniem prawie 20 tys. części.

LocationBasedSummarizer

Hobbyści rzucają wyzwanie wielkim koncernom motoryzacyjnym i pracują nad pierwszym na świecie samochodem budowanym techniką open-source. Niewiele jest rzeczy, które bardziej ekscytują projektantów samochodów niż pojazdy koncepcyjne prezentowane na międzynarodowych pokazach motoryzacyjnych. Co roku błyszczące futurystyczne cacka brylują na parkietach. Ich producenci chełpią się, że samochody mają coraz gładsze linie i coraz bardziej zaawansowaną technologię mogącą wywołać złudzenie, iż oto nadchodzi kres zabójczego uzależnienia samochodu od paliwa bazującego na węglu. Na nieszczęście, zarówno dla ekologów jak i dla futurystów, pojazdy te rzadko trafiają do produkcji seryjnej. Ale jest jeszcze inny samochód, powstający w internecie, który pewnego dnia może zjechać z taśmy. Z dala od gwaru i świateł wielkich pokazów rodzi się OScar - niezwykły "concept car", będący owocem luźnego związku wielu projektantów, inżynierów i programistów chcących rzucić wyzwanie potędze wielkich koncernów samochodowych i poświęcających OScarowi większość swojego wolnego czasu. Projektowi OScar przyświeca prosta idea - jest to samochód zgodny z ideałami open-source. Pojęcie to zostało zapożyczone ze świata producentów oprogramowania, którego kod jest ogólnie i nieodpłatnie dostępny na warunkach odpowiedniej licencji. Do najbardziej znanych przykładów takich programów należą przeglądarka internetowa Firefox i system operacyjny Linux. W twardym, metalicznym świecie projektantów samochodów, open-source oznacza, że zamiast chronić projekt OScara różnymi restrykcyjnymi patentami, co jest normą w branży motoryzacyjnej, udostępnia się go w sieci każdemu, kto chce mieć jakiś wkład w jego budowę. A to oznacza - wszystkim.

LocationBasedSummarizer

Hobbyści rzucają wyzwanie wielkim koncernom motoryzacyjnym i pracują nad pierwszym na świecie samochodem budowanym techniką open-source. Niewiele jest rzeczy, które bardziej ekscytują projektantów samochodów niż pojazdy koncepcyjne prezentowane na międzynarodowych pokazach motoryzacyjnych. Na nieszczęście, zarówno dla ekologów jak i dla futurystów, pojazdy te rzadko trafiają do produkcji seryjnej. Projektowi OScar przyświeca prosta idea - jest to samochód zgodny z ideałami open-source. W twardym, metalicznym świecie projektantów samochodów, open-source oznacza, że zamiast chronić projekt OScara różnymi restrykcyjnymi patentami, co jest normą w branży motoryzacyjnej, udostępnia się go w sieci każdemu, kto chce mieć jakiś wkład w jego budowę. Do projektu włączyły się dziesiątki tysięcy internautów, ale w rzeczywistości nad samochodem pracuje grupa kilkudziesięciu osób kierowana przez jednego człowieka. Merz wychował się na bawarskiej farmie w cieniu wielkiej fabryki BMW, gdzie w końcu został zatrudniony na linii produkcyjnej. Mimo, że OScar może stać się samochodem przyszłości, jego konstrukcja jest mniej więcej tak prosta, jak konstrukcja samochodów, którymi jeździli nasi dziadkowie. Co więcej, z projektem OScar wiąże się jeszcze jeden skok w dziedzinie technologii. Można by dyskutować, że każdy samochód da się dopasować indywidualnie i przekształcić w coś innego. Często pisze się, że wiek indywidualnych odkrywców minął. Wynalazki będące dziełem twórców wolnego oprogramowania - czy to kod źródłowy popularnej przeglądarki internetowej Firefox, czy też projekt laptopa za 100 dolarów - rządzą się zasadami świata open-source.

WeightsBasedSummarizer

Hobbyści rzucają wyzwanie wielkim koncernom motoryzacyjnym i pracują nad pierwszym na świecie samochodem budowanym techniką open-source. Niewiele jest rzeczy, które bardziej ekscytują projektantów samochodów niż pojazdy koncepcyjne prezentowane na międzynarodowych pokazach motoryzacyjnych. Ich producenci chełpią się, że samochody mają coraz gładsze linie i coraz bardziej zaawansowaną technologię mogącą wywołać złudzenie, iż oto nadchodzi kres zabójczego uzależnienia samochodu od paliwa bazującego na węglu. Ale jest jeszcze inny samochód, powstający w internecie, który pewnego dnia może zjechać z taśmy. Projektowi OScar przyświeca prosta idea - jest to samochód zgodny z ideałami open-source. W twardym, metalicznym świecie projektantów samochodów, open-source oznacza, że zamiast chronić projekt OScara różnymi restrykcyjnymi patentami, co jest normą w branży motoryzacyjnej, udostępnia się go w sieci każdemu, kto chce mieć jakiś wkład w jego budowę. Do projektu włączyły się dziesiątki tysięcy internautów, ale w rzeczywistości nad samochodem pracuje grupa kilkudziesięciu osób kierowana przez jednego człowieka. Wtedy po raz pierwszy zetknął się z ideą open-source i zauważywszy, że samochody konstruowane przez BMW powstają prawie od początku do końca w świecie wirtualnym, zaczął zastanawiać się, czy udałoby mu się zbudować prototyp pojazdu przy użyciu kombinacji wolnego oprogramowania i internetu. Mimo, że OScar może stać się samochodem przyszłości, jego konstrukcja jest mniej więcej tak prosta, jak konstrukcja samochodów, którymi jeździli nasi dziadkowie. Pomysł na konstrukcję samochodu zapożyczono z budowy komputera. Każdą z nich konstruuje się oddzielnie i, co najważniejsze, tak jak w komputerze, można je mieszać między sobą i łączyć z innymi modułami, więc przyszły producent będzie mógł je w razie potrzeby zamieniać, z łatwością przekształcając, na przykład, samochód osobowy w pick-up. Można by dyskutować, że każdy samochód da się dopasować indywidualnie i przekształcić w coś innego.

WeightsBasedSummarizer

Hobbyści rzucają wyzwanie wielkim koncernom motoryzacyjnym i pracują nad pierwszym na świecie samochodem budowanym techniką open-source. Niewiele jest rzeczy, które bardziej ekscytują projektantów samochodów niż pojazdy koncepcyjne prezentowane na międzynarodowych pokazach motoryzacyjnych. Ich producenci chełpią się, że samochody mają coraz gładsze linie i coraz bardziej zaawansowaną technologię mogącą wywołać złudzenie, iż oto nadchodzi kres zabójczego uzależnienia samochodu od paliwa bazującego na węglu. Ale jest jeszcze inny samochód, powstający w internecie, który pewnego dnia może zjechać z taśmy. Projektowi OScar przyświeca prosta idea - jest to samochód zgodny z ideałami open-source. W twardym, metalicznym świecie projektantów samochodów, open-source oznacza, że zamiast chronić projekt OScara różnymi restrykcyjnymi patentami, co jest normą w branży motoryzacyjnej, udostępnia się go w sieci każdemu, kto chce mieć jakiś wkład w jego budowę. Do projektu włączyły się dziesiątki tysięcy internautów, ale w rzeczywistości nad samochodem pracuje grupa kilkudziesięciu osób kierowana przez jednego człowieka. Wtedy po raz pierwszy zetknął się z ideą open-source i zauważywszy, że samochody konstruowane przez BMW powstają prawie od początku do końca w świecie wirtualnym, zaczął zastanawiać się, czy udałoby mu się zbudować prototyp pojazdu przy użyciu kombinacji wolnego oprogramowania i internetu. Mimo, że OScar może stać się samochodem przyszłości, jego konstrukcja jest mniej więcej tak prosta, jak konstrukcja samochodów, którymi jeździli nasi dziadkowie. Pomysł na konstrukcję samochodu zapożyczono z budowy komputera. Każdą z nich konstruuje się oddzielnie i, co najważniejsze, tak jak w komputerze, można je mieszać między sobą i łączyć z innymi modułami, więc przyszły producent będzie mógł je w razie potrzeby zamieniać, z łatwością przekształcając, na przykład, samochód osobowy w pick-up. Można by dyskutować, że każdy samochód da się dopasować indywidualnie i przekształcić w coś innego.

Albo młodość, albo rak

LexicalChainsSummarizer

Nasz organizm sięga po nie, by zastąpić inne komórki, które wskutek urazu bądź choroby uległy uszkodzeniu lub których życie dobiegło końca. Jednak z czasem, gdy przybywa nam lat, sprawność komórek macierzystych spada. Wiele tkanek nie jest już w stanie reperować uszkodzeń i zastępować starych komórek nowymi. Sean Morrison kierujący Centrum Biologii Komórek Macierzystych Uniwersytetu stanu Michigan postanowił sprawdzić, jak w różnych częściach mózgu i w zależności od wieku zachowuje się gen Ink4a i jaki to wywiera wpływ na dzielenie się komórek macierzystych i tworzenie nowych neuronów. Pierwszy etap eksperymentu potwierdził, iż istotnie wraz z wiekiem liczba komórek tworzonych w mózgu znacznie spada. - Jako pierwsi w historii pokazaliśmy, że dzięki usunięciu jednego genu można ochronić komórki macierzyste przed starzeniem się i sprawić, by w mózgu ssaka powstawały kolejne neurony - komentuje wyniki swojego zespołu Morrison. Okazało się, że przeszczep szpiku od starszych myszy pozbawionych genu Ink4a powoduje, że we krwi biorców pojawiają się liczne nowe komórki macierzyste. Scadden dowiódł też, że usunięcie genu Ink4a hamuje tzw. proces apoptozy, czyli zaprogramowanej śmierci komórki. To również zwiększało liczbę powstających w szpiku komórek macierzystych. Następnie naukowcy za pomocą toksyn uszkodzili komórki beta wysp trzustkowych. Myszy bez genu Ink4a poradziły sobie - ich komórki beta natychmiast zaczęły się dzielić i naprawiać wyrządzone przez promienie szkody.

RandomSummarizer

Umożliwiają nam to m.in. komórki macierzyste. To pytanie przez lata pozostawało bez jednoznacznej odpowiedzi. Gen nazywał się Ink4a, białko - p16. Pierwszy etap eksperymentu potwierdził, iż istotnie wraz z wiekiem liczba komórek tworzonych w mózgu znacznie spada. Morrison zauważył, że zmiany te przebiegały w miarę nasilania się aktywności Ink4a. Za pomocą inżynierii genetycznej Morrison wyhodował też myszy pozbawione genu Ink4a. Scadden dowiódł też, że usunięcie genu Ink4a hamuje tzw. proces apoptozy, czyli zaprogramowanej śmierci komórki. Zwierzęta, którym wstrzykiwano zwykły szpik, z reguły umierały. Sharpless dowiódł, że za postępujący z wiekiem spadek liczby komórek beta odpowiedzialny jest gen Ink4a. Myszy bez genu Ink4a poradziły sobie - ich komórki beta natychmiast zaczęły się dzielić i naprawiać wyrządzone przez promienie szkody. Sama oporność jednak nie wystarcza - u większości osób mających z nią kłopoty nie dochodzi do rozwoju klasycznej cukrzycy.

LocationBasedSummarizer

Starzejemy się wszyscy, i to już od momentu przyjścia na świat. Z reguły jesteśmy jednak w stanie przetrwać w dość dobrym zdrowiu kilkadziesiąt lat. Umożliwiają nam to m.in. komórki macierzyste. Nasz organizm sięga po nie, by zastąpić inne komórki, które wskutek urazu bądź choroby uległy uszkodzeniu lub których życie dobiegło końca. Tak dzieje się np. w mięśniach, szpiku kostnym czy mózgu. Jednak z czasem, gdy przybywa nam lat, sprawność komórek macierzystych spada. Wiele tkanek nie jest już w stanie reperować uszkodzeń i zastępować starych komórek nowymi. Co jednak sprawia, że w pewnym momencie życia ten dobrze funkcjonujący mechanizm przestaje działać jak należy? To pytanie przez lata pozostawało bez jednoznacznej odpowiedzi. I może pozostawałoby dalej, gdyby jakiś czas temu na jednej z odbywających się w USA konferencji naukowych nie spotkało się trzech ludzi: Sean Morrison, Norman Sharpless oraz David Scadden. Okazało się, że wszyscy pracują nad tym samym - pewnym genem i kodowanym przez niego białkiem.

LocationBasedSummarizer

Starzejemy się wszyscy, i to już od momentu przyjścia na świat. Nasz organizm sięga po nie, by zastąpić inne komórki, które wskutek urazu bądź choroby uległy uszkodzeniu lub których życie dobiegło końca. Co jednak sprawia, że w pewnym momencie życia ten dobrze funkcjonujący mechanizm przestaje działać jak należy? Im dłużej Morrison, Sharpless i Scadden rozmawiali ze sobą, tym bardziej stawało się dla nich jasne, że to właśnie ten gen i to białko stanowią klucz do zagadki starzenia się ludzkiego organizmu. W jaki sposób Amerykanie doszli do tego wniosku - wyjaśnia dzisiejsze wydanie "Nature". Naukowcy już jakiś czas temu zauważyli, że w pewnych tkankach aktywność genu Ink4a wzrasta z wiekiem. Sean Morrison kierujący Centrum Biologii Komórek Macierzystych Uniwersytetu stanu Michigan postanowił sprawdzić, jak w różnych częściach mózgu i w zależności od wieku zachowuje się gen Ink4a i jaki to wywiera wpływ na dzielenie się komórek macierzystych i tworzenie nowych neuronów. Morrison zauważył, że zmiany te przebiegały w miarę nasilania się aktywności Ink4a. Za pomocą inżynierii genetycznej Morrison wyhodował też myszy pozbawione genu Ink4a. David Scadden z Uniwersytetu Harvarda zajął się szpikiem. Okazało się, że przeszczep szpiku od starszych myszy pozbawionych genu Ink4a powoduje, że we krwi biorców pojawiają się liczne nowe komórki macierzyste.

WeightsBasedSummarizer

Sean Morrison kierujący Centrum Biologii Komórek Macierzystych Uniwersytetu stanu Michigan postanowił sprawdzić, jak w różnych częściach mózgu i w zależności od wieku zachowuje się gen Ink4a i jaki to wywiera wpływ na dzielenie się komórek macierzystych i tworzenie nowych neuronów. Pierwszy etap eksperymentu potwierdził, iż istotnie wraz z wiekiem liczba komórek tworzonych w mózgu znacznie spada. - Jako pierwsi w historii pokazaliśmy, że dzięki usunięciu jednego genu można ochronić komórki macierzyste przed starzeniem się i sprawić, by w mózgu ssaka powstawały kolejne neurony - komentuje wyniki swojego zespołu Morrison. Okazało się, że przeszczep szpiku od starszych myszy pozbawionych genu Ink4a powoduje, że we krwi biorców pojawiają się liczne nowe komórki macierzyste. Scadden dowiódł też, że usunięcie genu Ink4a hamuje tzw. proces apoptozy, czyli zaprogramowanej śmierci komórki. To również zwiększało liczbę powstających w szpiku komórek macierzystych. Ich szpik wraz z obecnymi w nim komórkami macierzystymi sprawiał, że organizm chorych zwierząt był w stanie naprawić szkody i powrócić do zdrowia. Profesor Norman Sharpless z Uniwersytetu Północnej Karoliny za główny obiekt swojej pracy obrał trzustkę (znajdujące się w niej komórki beta produkują insulinę - hormon regulujący poziom cukru we krwi). Sharpless dowiódł, że za postępujący z wiekiem spadek liczby komórek beta odpowiedzialny jest gen Ink4a. Myszy bez genu Ink4a poradziły sobie - ich komórki beta natychmiast zaczęły się dzielić i naprawiać wyrządzone przez promienie szkody. Sharpless uważa, że to właśnie ów gen, hamując w trzustce tworzenie nowych, sprawnych komórek, przyczynia się do rozwoju choroby u ludzi.

WeightsBasedSummarizer

Sean Morrison kierujący Centrum Biologii Komórek Macierzystych Uniwersytetu stanu Michigan postanowił sprawdzić, jak w różnych częściach mózgu i w zależności od wieku zachowuje się gen Ink4a i jaki to wywiera wpływ na dzielenie się komórek macierzystych i tworzenie nowych neuronów. Pierwszy etap eksperymentu potwierdził, iż istotnie wraz z wiekiem liczba komórek tworzonych w mózgu znacznie spada. Okazało się, że w mózgu zwierząt pomimo postępującego wieku wciąż tworzyły się nowe komórki. - Jako pierwsi w historii pokazaliśmy, że dzięki usunięciu jednego genu można ochronić komórki macierzyste przed starzeniem się i sprawić, by w mózgu ssaka powstawały kolejne neurony - komentuje wyniki swojego zespołu Morrison. Okazało się, że przeszczep szpiku od starszych myszy pozbawionych genu Ink4a powoduje, że we krwi biorców pojawiają się liczne nowe komórki macierzyste. Scadden dowiódł też, że usunięcie genu Ink4a hamuje tzw. proces apoptozy, czyli zaprogramowanej śmierci komórki. To również zwiększało liczbę powstających w szpiku komórek macierzystych. Ich szpik wraz z obecnymi w nim komórkami macierzystymi sprawiał, że organizm chorych zwierząt był w stanie naprawić szkody i powrócić do zdrowia. Sharpless dowiódł, że za postępujący z wiekiem spadek liczby komórek beta odpowiedzialny jest gen Ink4a. Myszy bez genu Ink4a poradziły sobie - ich komórki beta natychmiast zaczęły się dzielić i naprawiać wyrządzone przez promienie szkody. Sharpless uważa, że to właśnie ów gen, hamując w trzustce tworzenie nowych, sprawnych komórek, przyczynia się do rozwoju choroby u ludzi.

Ségolene Royal kandydatem socjalistów w wyborach prezydenckich

LexicalChainsSummarizer

Nominację wywalczyła w pierwszej rundzie partyjnego głosowania i zdeklasowała oponentów. Swój głos oddało na nią nieco ponad 60 proc. wszystkich zarejestrowanych członków Partii Socjalistycznej uczestniczących w czwartkowym plebiscycie wewnątrzpartyjnym. Ponieważ przy urnach stawiło się 80 proc. spośród 219 tys. członków PS, Royal może mówić, że ma większość partii. Jej konkurenci - ekspremier Laurent Fabius oraz eksminister finansów Dominique Strauss-Kahn - dostali odpowiednio 18 i 20 proc. głosów. Obaj z godnością przyjęli porażkę i zapowiedzieli, że będą popierać Royal jako jedynego kandydata głównej partii lewicowej. PS najwyraźniej wyciągnęła wnioski z porażki w 2002 r., gdy zbyt duża liczba lewicowych kandydatów sprawiła, że socjalistyczny premier Lionel Jospin nie dość, że odpadł już w pierwszej rudzie, to jeszcze dostał mniej głosów od lidera skrajnej prawicy Jean-Marie Le Pena. - Royal dystansuje się od oficjalnego programu Partii Socjalistycznej, ale jaki ma program? Wprawdzie deklaruje, że chce iść śladami brytyjskiego premiera Tony'ego Blaira, który uczynił z Partii Pracy ugrupowanie niemalże liberalne. Rządząca partia UMP chciała wyznaczyć swojego kandydata dopiero w styczniu 2007 r., ale teraz pojawiły się głosy, że być może decyzję trzeba przyspieszyć. Gdyby wybory odbyły się dziś, oboje dostaliby po 50 proc. głosów.

RandomSummarizer

Jej konkurenci - ekspremier Laurent Fabius oraz eksminister finansów Dominique Strauss-Kahn - dostali odpowiednio 18 i 20 proc. głosów. To bardzo mało. Obaj z godnością przyjęli porażkę i zapowiedzieli, że będą popierać Royal jako jedynego kandydata głównej partii lewicowej. Ona to zmieni. Wczoraj dała do zrozumienia, że koszt ewentualnych reform powinny ponieść osoby zamożne. Wcześniej wielokrotnie mówiła o zwiększeniu wydatków na edukację, na poprawę bezpieczeństwa itp., ale nie zająkując się, kto za to zapłaci. Tymczasem finanse publiczne są w fatalnym stanie i nawet szybszy wzrost gospodarczy (1,9 proc. PKB w porównaniu z 1,4 proc. w 2005 r.) nie zatrzyma rosnącego długu publicznego. Priorytetami mogłyby też być: likwidacja wielu przywilejów socjalnych ( np. emerytury w wieku 50 lat dla kolejarzy), uproszczenie prawa pracy, czy też reforma kosztownego systemu emerytalnego. - W swej większości chcą reform i są na nie gotowi, ale znaczna część elektoratu lewicy nie jest - ocenia Moisi. Sukces Royal został uważnie odnotowane na prawicy.

LocationBasedSummarizer

Nominację wywalczyła w pierwszej rundzie partyjnego głosowania i zdeklasowała oponentów. Swój głos oddało na nią nieco ponad 60 proc. wszystkich zarejestrowanych członków Partii Socjalistycznej uczestniczących w czwartkowym plebiscycie wewnątrzpartyjnym. Ponieważ przy urnach stawiło się 80 proc. spośród 219 tys. członków PS, Royal może mówić, że ma większość partii. Jej konkurenci - ekspremier Laurent Fabius oraz eksminister finansów Dominique Strauss-Kahn - dostali odpowiednio 18 i 20 proc. głosów. To bardzo mało. Obaj z godnością przyjęli porażkę i zapowiedzieli, że będą popierać Royal jako jedynego kandydata głównej partii lewicowej. PS najwyraźniej wyciągnęła wnioski z porażki w 2002 r., gdy zbyt duża liczba lewicowych kandydatów sprawiła, że socjalistyczny premier Lionel Jospin nie dość, że odpadł już w pierwszej rudzie, to jeszcze dostał mniej głosów od lidera skrajnej prawicy Jean-Marie Le Pena. 53-letnia pani Royal, matka czwórki dzieci, bardzo się wczoraj cieszyła. Na zaimprowizowanej konferencji prasowej wołała do wyborców: - To ja ucieleśniam potrzebę zmian. I chcę je tworzyć z wami!

LocationBasedSummarizer

Nominację wywalczyła w pierwszej rundzie partyjnego głosowania i zdeklasowała oponentów. Jej konkurenci - ekspremier Laurent Fabius oraz eksminister finansów Dominique Strauss-Kahn - dostali odpowiednio 18 i 20 proc. głosów. PS najwyraźniej wyciągnęła wnioski z porażki w 2002 r., gdy zbyt duża liczba lewicowych kandydatów sprawiła, że socjalistyczny premier Lionel Jospin nie dość, że odpadł już w pierwszej rudzie, to jeszcze dostał mniej głosów od lidera skrajnej prawicy Jean-Marie Le Pena. 53-letnia pani Royal, matka czwórki dzieci, bardzo się wczoraj cieszyła. Ten entuzjazm udzielił się szeregowym działaczom. - W gruncie rzeczy nikt nie zna jej programu. Dotychczasowe wystąpienia pani Royal sugerują, że jedynie pozornie jest zwolenniczką liberalizmu w gospodarce. Wprawdzie deklaruje, że chce iść śladami brytyjskiego premiera Tony'ego Blaira, który uczynił z Partii Pracy ugrupowanie niemalże liberalne. Jednak z drugiej strony zapowiada kary finansowe dla firm, które z powodu kosztów pracy chcą się z Francji wynosić, i proponuje obowiązkowe członkostwo w związkach zawodowych. Wczoraj dała do zrozumienia, że koszt ewentualnych reform powinny ponieść osoby zamożne.

WeightsBasedSummarizer

Swój głos oddało na nią nieco ponad 60 proc. wszystkich zarejestrowanych członków Partii Socjalistycznej uczestniczących w czwartkowym plebiscycie wewnątrzpartyjnym. Ponieważ przy urnach stawiło się 80 proc. spośród 219 tys. członków PS, Royal może mówić, że ma większość partii. Jej konkurenci - ekspremier Laurent Fabius oraz eksminister finansów Dominique Strauss-Kahn - dostali odpowiednio 18 i 20 proc. głosów. Obaj z godnością przyjęli porażkę i zapowiedzieli, że będą popierać Royal jako jedynego kandydata głównej partii lewicowej. Tymczasem finanse publiczne są w fatalnym stanie i nawet szybszy wzrost gospodarczy (1,9 proc. PKB w porównaniu z 1,4 proc. w 2005 r.) nie zatrzyma rosnącego długu publicznego. Zdaniem Komisji Europejskiej wyniesie on w przyszłym roku aż 67 proc. PKB. Priorytetami mogłyby też być: likwidacja wielu przywilejów socjalnych ( np. emerytury w wieku 50 lat dla kolejarzy), uproszczenie prawa pracy, czy też reforma kosztownego systemu emerytalnego. Ogromne poparcie, jakie wczoraj dostała od socjalistów, oraz jej popularność w sondażach wiele mówią o stanie ducha Francuzów. Rządząca partia UMP chciała wyznaczyć swojego kandydata dopiero w styczniu 2007 r., ale teraz pojawiły się głosy, że być może decyzję trzeba przyspieszyć. Gdyby wybory odbyły się dziś, oboje dostaliby po 50 proc. głosów.

WeightsBasedSummarizer

Nominację wywalczyła w pierwszej rundzie partyjnego głosowania i zdeklasowała oponentów. Swój głos oddało na nią nieco ponad 60 proc. wszystkich zarejestrowanych członków Partii Socjalistycznej uczestniczących w czwartkowym plebiscycie wewnątrzpartyjnym. Ponieważ przy urnach stawiło się 80 proc. spośród 219 tys. członków PS, Royal może mówić, że ma większość partii. Jej konkurenci - ekspremier Laurent Fabius oraz eksminister finansów Dominique Strauss-Kahn - dostali odpowiednio 18 i 20 proc. głosów. To bardzo mało. Obaj z godnością przyjęli porażkę i zapowiedzieli, że będą popierać Royal jako jedynego kandydata głównej partii lewicowej. PS najwyraźniej wyciągnęła wnioski z porażki w 2002 r., gdy zbyt duża liczba lewicowych kandydatów sprawiła, że socjalistyczny premier Lionel Jospin nie dość, że odpadł już w pierwszej rudzie, to jeszcze dostał mniej głosów od lidera skrajnej prawicy Jean-Marie Le Pena. Tymczasem finanse publiczne są w fatalnym stanie i nawet szybszy wzrost gospodarczy (1,9 proc. PKB w porównaniu z 1,4 proc. w 2005 r.) nie zatrzyma rosnącego długu publicznego. Zdaniem Komisji Europejskiej wyniesie on w przyszłym roku aż 67 proc. PKB. Gdyby wybory odbyły się dziś, oboje dostaliby po 50 proc. głosów.